niedziela, 3 kwietnia 2011

Nakrętki na wętyle wielki mały gadżet. Przyjemność i wielkie problemy z używania ich w nieodpowiedni sposób bez przemyślenia.Co się z nimi dzieje.



To proste jest wętyl i nakrętka. Po co ta nakrętka, a po to żeby nie nalazło śmieci do środka proste prawda? Ale rynek poszed łdalej i co. Tak jak kobiety kupują pantofle do koloru swojego autka, to gadżeciaże kupują niklowane nakrętki w kolorze na łebku swojego pojazdu. Co potem? Ładny wózek lakier metalik i naktętki w kolorze. Aż się oko raduje .Do czasu. A czes przychodzi nie ubłaganie szybko. Po około dwóch miesiącach wszyscy którzy mają aluminiowe wentyle zaczynają płakać. Pierwsze pruby odkręcenia i okazuje się że nie puszcza a trzeba sprawdzić ciśnienie, albo w trasie złapaliśmy kapcia i trzeba użyć płynu uszczelniającego. Druga pruba nic, trzecia kombinerki idą w ruch i co wętyl zostaje w nakrętce .Nie mamy koł ani zapasowego wętyla (bo kto wozi zapasowy wętyle chyba że wkłady) .Głupi gadżet a takie koszty i tyle problemów. Aluminiowe wętyle występują prawie we wszystkich nowszych pojazdach a szczególnie w tych które mają czujniki ciśnienia w oponach. Po nakręceniu nakrętki aluminium utlenia się i zaciska gwinty w nakrętce a delikatność aluminiowej rurki pozwala na ukręcewnie jej. I to wszystko oprócz tego że gadżet który kosztował grosze wyłuskał z naszej kieszeni dodatkowy koszt około 200 300 zł o ile nie więcej. A więc sprawdzajmy nasze wętyle i korzystajmy z plastikowych nakrętek.



Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE. 0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz